czwartek, 14 lutego 2013

Nowojorskie historie


Miasto jest niezwykle popularnym motywem literackim. Niewątpliwie jedną z ulubionych metropolii pisarzy jest Nowy Jork. Tym tropem poszedł również Paul Auster, umieszczając tam właśnie akcję swojej najnowszej powieści pt. „Sunset Park”


Głównym bohaterem książki jest Milles Heller. Poznajemy go w momencie, gdy w poczuciu winy, powstałym po rodzinnej tragedii postanawia porzucić nowojorski dom i udać się na Florydę. Tam w dość banalny sposób poznaje piękną dziewczynę – Pilar Sanchez. Wydaje się, że odtąd zakochani będą żyli długo i szczęśliwie. To byłoby jednak zbyt oczywiste. W wyniku niespodziewanego obrotu spraw Milles, za namową przyjaciela Binga Nathana postanawia wrócić do Nowego Jorku. Dopiero w tym miejscu historia faktycznie się zaczyna.


Po przyjeździe Heller ze zdziwieniem odkrywa, że Bing – właściciel składu rzeczy porzuconych rezyduje w opuszczonym squacie niedaleko Sunset Park. Jego współlokatorzy okazują się natomiast grupą barwnych osobowości. Wśród nich są: opętana erotycznymi wizjami Ellen oraz doktorantka, niespełniona pisarka Allice. Razem tworzą interesującą dla czytelnika bandę dziwaków i wykolejeńców. Każdy z bohaterów musi uporać się z niezałatwioną sprawą z przeszłości. „Sunset Park” jest zbiorem opowiadanych na przemienne historii, które splatają się ze sobą, tworząc spójną całość. We wszystkich pojawiają się kwestie poszukiwania własnego miejsca w świecie, zagubienia, samotności, dążenia do szczęścia. Te uniwersalne tematy w połączeniu z charakterami postaci sprawiają, że tekst pulsuje emocjami.

Ważnym bohaterem powieści jest wspomniany wyżej Nowy Jork. Tym razem pokazany jednak z nieoficjalnej strony. Więcej tu brudnych, śmierdzących mrocznych zaułków i bram, niż modnych restauracji, eleganckich dzielnic i luksusu. Ciemna strona miasta nie wywołuje jednak przerażenia i grozy. Wręcz przeciwnie, budzi chęć natychmiastowego poczucia pulsu miasta, które jak wiadomo nigdy nie śpi.

Można powiedzieć, że Auster w „Sunset Park” nie odkrył Ameryki. Zarówno tematyka, jak i miejsce akcji są znane z wielu opublikowanych już wcześniej powieści. Jednak sposób narracji, uważność, z jaką autor analizuje każdego bohatera sprawia, że książka jest wciągająca. Pisarz stawia na piedestale i zmusza do zwrócenia uwagi na życiowych rozbitków, „emocjonalnych popaprańców”. I bardzo dobrze. W pełni zgadzam się z Januszem Głowackim, który w jednym z wywiadów powiedział: „Klęska interesuje mnie bardziej niż sukces. Ludzie przegrani są znacznie ciekawsi od zwycięzców.” Dlatego właśnie, warto przeczytać tę książkę.

Ocena: 7/10
P. Auster, „Sunset Park”, Wydawnictwo Znak 2012.

2 komentarze:

  1. Bardzo dobrze mi się ją czytało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też się bardzo dobrze książkę czytało. Czysta przyjemność obcowania z Literaturą:)

    OdpowiedzUsuń