niedziela, 29 lipca 2012

Nie tylko dla (komputerowych) geeków



Po dłuższej przerwie, dłuższa recenzja :-)Zapraszam do lektury!


Geek to pochodzące z języka angielskiego slangowe określenie osoby zafiksowanej na punkcie danej dziedziny wiedzy czy umiejętności. Geeka interesują przede wszystkim przedmioty ścisłe i komputery, którym poświęca dużo czasu. Bardzo dużo. Jak wyobrażacie sobie typowego informatycznego maniaka? Tak, to właśnie jest wzorowy geek. Jeśli nowe technologie są twoim światem, całymi dniami potrafisz główkować nad jedną linijką kodu – zachęcam, dla miłej odmiany, do lektury książki „Gotowanie dla geeków”. Jeśli nie jesteś komputerowym fanatykiem, ale choć trochę interesujesz się kulinariami – ta książka jest również dla ciebie.

czwartek, 12 lipca 2012

Głos noblistki


Najnowszym, wydanym niedawno w Polsce zbiorem esejów pt.: „Moja sztuka protestu” Elfriede Jelinek potwierdza swój status jednej z najbardziej kontrowersyjnych pisarek. Jawi się także jako wrażliwa społecznie, uważna obserwatorka rzeczywistości.

Autorka urodziła się 20 października 1946 roku w Mürzzuschlag w Styrii w południowo-wschodniej Austrii. Była tzw. późnym dzieckiem. Matka w chwili jej narodzin miała 53 lata, ojciec 58. Dzieciństwo Jelinek można określić jako trudne. Kluczowymi doświadczeniami tego okresu wydają się być edukacja w przyklasztornej szkole i toksyczna relacja z matką, która wymagała bezwzględnego posłuszeństwa i chciała mieć pełną kontrolę nad życiem córki. Jelinek ukończyła Konserwatorium Wiedeńskie w klasie fortepianu. Debiutowała w 1967 roku tomem „Cień Lisy”. W 2004 roku otrzymała Literacką Nagrodę Nobla. Niektórzy krytycy do dziś twierdzą, że była to jedna z największych pomyłek szwedzkiej Akademii.

Trudne doświadczenia z młodości z pewnością odcisnęły piętno na całej twórczości Jelinek. Skomplikowane stosunki z matką opisała w powieści „Pianistka” (W.A.B. 2004). Cała proza pisarki przesiąknięta jest buntem, niezgodą na otaczającą rzeczywistość w różnych sferach: politycznej, społecznej, obyczajowej i kulturalnej. Jak sama mówi: „…zawsze, gdy dostrzegam jakieś tendencje totalitarne lub autorytarne, od razu muszę krzyczeć. To chyba pragnienie pomszczenia ojca, które towarzyszy mi przez całe życie”.

W tym nurcie mieszczą się też eseje i przemówienia noblistki. „Moja sztuka protestu” napisana jest mocnym, brutalnym, momentami szokującym językiem, mającym zwrócić uwagę czytelników na omawiany problem. Teksty roją się od różnorakich gier słownych, dobrze znanych z wcześniejszych powieści Jelinek. Kolejną cechą, która w zbiorze zwraca uwagę jest niezwykła różnorodność poruszanych tematów i erudycja autorki, która niejednokrotnie wymaga od odbiorcy ogromnej wiedzy i częstego sprawdzania kontekstu w innych źródłach. Znajdziemy tu zarówno wypowiedzi na bardziej błahe, ogólne kwestie (kino, teatr, muzyka), jak i komentarze polityczne.

Jelinek nie boi się krytykować władzy i swoich rodaków. Piętnuje to, z czym od początku stara się walczyć: rasizm, nacjonalizm i amnezję historyczną polityków. Nie zapomina również o kobietach. Swoje poglądy na ich rolę społeczną przedstawiła w najbardziej wstrząsającym tekście tego tomu – „Kobieta i jej przeznaczenie. Kobieta i obozy koncentracyjne”. Można tu zauważyć jedną z najbardziej wartościowych cech stylu noblistki, mianowicie połączenie oburzenia z niezwykłą wrażliwością i empatią wobec ofiar. W przemówieniach wygłaszanych, przy okazji odbierania różnych nagród pisarka nigdy nie ogranicza się do standardowych podziękowań. Korzystając z publicznej obecności, stara się poruszyć bulwersujące ją, „niemedialne” kwestie, czym często wywołuje zmieszanie wśród zgromadzonego audytorium.

„Moja sztuka protestu” to lektura trudna i wymagająca. Z całą pewnością nie da się jej przeczytać w kilka dni, gdyż potrzeba do niej ogromnego skupienia i dużej wiedzy. Można wysunąć hipotezę, że została napisana bardziej z myślą o specjalistach: literaturoznawcach, teatrologach i innych humanistach. Nie należy się jednak zrażać dużym stopniem naukowości języka. Jest to bowiem doskonała lektura dla tych, którzy lubią wiedzieć i chcą zrozumieć więcej. Warto po nią sięgnąć choćby po to, by zauważyć i zastanowić się nad problemami, o których na co dzień nie mamy czasu lub nie chcemy myśleć. Jest to książka z kategorii tych, które można polubić lub nie, ale na pewno nie pozostawi po sobie obojętności.

Ocena: 7/10
E. Jelinek, "Moja sztuka protestu", Wydawnictwo W.A.B. 2012.

*Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa W.A.B. http://www.wab.com.pl/?nowosci




poniedziałek, 9 lipca 2012

Oko umysłu


Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie, jak wyglądałby "płaski" świat, widziany tylko w dwóch wymiarach? Jak to jest patrzeć na swoich bliskich i nie rozpoznawać ich twarzy? Czy jest możliwa utrata zdolności czytania, przy jednoczesnym zachowaniu umiejętności pisania? 

Czy ludzie niewidomi lub słabowidzący coś jednak "widzą"? Jeśli nurtują was te pytania, polecam lekturę "Oka umysłu" Olivera Sacksa.

Wszystkie barwy twórczości


W swej najnowszej, wydanej niedawno w Polsce powieści pt. „Inne kolory” Orhan Pamuk, pokazuje nieznaną do tej pory szerszym kręgom czytelników twarz-komentatora i kronikarza rzeczywistości.

Książka jest, bowiem zbiorem felietonów, artykułów prasowych oraz przemówień autora, wygłaszanych, przy różnych okazjach. Znajdziemy tu również zapiski z dziennika, relacje z licznych, podróży, a nawet wywiad z noblistą.

Tematyka tekstów zawartych, w tym opasłym tomie (616 stron) jest bardzo różnorodna. Felietony dotyczą głównie sfery prywatnej: życia rodzinnego, relacji międzyludzkich, wspomnień z dzieciństwa. Liczne są także obserwacje z życia codziennego miasta rodzinnego Pamuka. Wydaje się, że najwięcej miejsca autor poświęcił na zaprezentowanie swych literackich mistrzów, są wśród nich  m.in.: Dostojewski, Nabokov, Proust. Rozległym wątkiem w tej części są również motywacje, które skłoniły pisarza do tworzenia powieści. Autor nie unika też komentarzy politycznych oraz otwartego wypowiadania się na tematy społeczne, czy religijne, choć te ostatnie z pewnością nie zawsze wzbudzają entuzjazm ogółu.

Język powieści jest niezwykle barwny kwiecisty. Wszystkie treści w tomie, charakteryzują się „malarskim” stylem opowiadania, który jest bardzo dobrze znany czytelnikom, znającym poprzednie książki twórcy. W najnowszej książce Pamuk odkrył przed nami twarz wrażliwego na sprawy społeczne erudyty o wszechstronnych zainteresowaniach.

„Inne kolory” będą doskonałą lekturą zarówno dla wielbicieli noblisty, jak i dla tych, którzy jeszcze nie zetknęli się z jego twórczością. Tym pierwszym da możliwość zajrzenia do prywatnego świata autora, niewątpliwie jest to, bowiem najbardziej autobiograficzna z jego powieści. Ci, którzy nie czytali żadnej z wcześniejszych książek Pamuka, swą przygodę z pisarzem powinni zacząć właśnie od tej, najnowszej. Jak żadna inna pozwala ona poznać wszystkie cechy charakterystyczne stylu pisarza oraz zorientować się w gamie poruszanych, przez niego tematów.

Jedynym mankamentem tej powieści, jest jej objętość. Uważne przeczytanie całej treści, wymaga sporo czasu i cierpliwości, co przy obecnie panujących temperaturach może być wyjątkowo trudne. Oprócz aktualnej, są też jednak inne pory roku, w których „Inne kolory”, sprawdzą się doskonale.

Ocena: 7/10
O.Pamuk, "Inne kolory", Wydawnictwo Literackie 2012.

*Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego http://www.wydawnictwoliterackie.pl/.





piątek, 6 lipca 2012

Życie po życiu


W trzeciej części bestsellerowego „Kill Grilla” Anthony Bourdain, kontynuuje podróż po kulisach restauracyjnego świata. Jednak tym razem, skupia się na podsumowaniu swojej kariery szefa kuchni oraz, przedstawia przemyślenia, wynikające z osiągnięcia pozycji gwiazdy krytyki kulinarnej.

Po sukcesie swoich książek Bourdain, prowadzi stabilne, dostatnie życie. Zakończenie kariery zawodowej, pozwala mu z jeszcze większym dystansem i brutalną momentami szczerością spojrzeć na układy panujące w branży i swoich kolegów po fachu.

„O kuchnia!”, to bardzo różnorodna książka. Znajdziemy tu relacje z licznych podróży autora po najbardziej egzotycznych kulinarnie zakątkach świata, poglądy na temat wegetarianizmu, mody na gotowanie, a także porady dla przyszłych „gwiazd” kuchni. W tekście Bourdain ’a nie mogło zabraknąć tego, co przyniosło mu największy sukces-opisu kulis biznesu restauracyjnego. Fanów tego wątku, z pewnością usatysfakcjonuje stworzona przez niego lista pozytywnych i negatywnych bohaterów. Obok tych zawodowych uwag, pojawiają się bardziej osobiste tony. Autor wspomina swoje dzieciństwo, walkę z uzależnieniem od narkotyków, jak również z czułością wypowiada się o swojej „odbudowanej” rodzinie.

„Kill Grill 3” jest nasycony składnikami, które dobrze znamy z poprzednich części: ciętym, barwnym językiem, poczuciem humoru, a przede wszystkim wyjątkową szczerością twórcy. Wszystko to sprawia, że książka z pewnością, podzieli los swoich poprzedniczek i szybko stanie się bestsellerem. Choć momentami wydaje się, że autor się powtarza i nie jest już w stanie wymyślić nic nowego, on na kolejnych stronach udowadnia, że ma w zanadrzu jeszcze wiele zaskakujących historii. W tej sytuacji, pozostaje jedynie czekać na kolejną część „przygód” Kill Grilla i liczyć na to, że będą one równie udaną lekturą

Ocena:6/10
A.Bourdain, "O kuchnia!", W.A.B. 2012.



środa, 27 czerwca 2012

Wspomnień czar

Lato to czas podróży, poznawania nowych kultur i smaków. Jeśli lubicie wszystkie te rzeczy, powinniście koniecznie sięgnąć po książkę „Język baklawy. Wspomnienia”. Diany Abu-Jaber.

„Język baklawy” to nasycona smakami, aromatami i barwami autobiograficzna historia dzieciństwa spędzonego w dwóch całkowicie różnych, odległych krajach: Stanach Zjednoczonych i Jordanii. Autorka przywołuje z pamięci dawnych przyjaciół, najważniejsze miejsca i legendy rodzinne, z wczesnych lat swojego życia. Kreśli przy tym niezwykle barwny portret rodzinny, wyłaniają się z niego postaci o silnych osobowościach i bogatych życiorysach.

Gdyby pokusić się o wskazanie wiodącego wątku tej książki, zdecydowanie byłoby nim jedzenie. Każda strona powieści jest pochwałą rodzinnego biesiadowania, mówi o radości płynącej z przygotowywania i dzielenia się posiłkiem. Spłycanie tematyki „Języka baklawy” wyłącznie do jedzenia byłoby jednak niesprawiedliwe. Jest to również opowieść o poszukiwaniu tożsamości, tęsknocie za własnym miejscem na ziemi i trudnym losie imigrantów.

Powieść została napisana w gawędziarskim stylu, nawiązującym do dawnych przekazów ustnych. Urzeka dużą dawką poczucia humoru, ciepła i liryzmu. Dla podkreślenia ważności jedzenia i familijnego klimatu, autorka zamieściła w książce wiele przepisów na tradycyjne dania obu kuchni.

Wszystko to sprawia, że „Język baklawy”, podobnie jak wszystkie książki z serii Dolce Vita jest lekturą idealną na wakacje. Znajdziemy tu, bowiem mnóstwo słońca, fantastyczną kuchnię i egzotykę, a więc wszystkie składniki udanego wypoczynku. Jest tylko jedno zastrzeżenie: przed lekturą najedzcie się do syta, bądź usiądźcie w pobliżu lodówki. Nie zastosowanie się do instrukcji grozi napadem ślinotoku, bądź silnymi skurczami żołądka.

Ocena: 8/10
D.Abu-Jaber, „Język baklawy. Wspomnienia”, Wołowiec: Wydawnictwo Czarne 2012.

*Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne http://czarne.com.pl/?a=2727
*Tekst został opublikowany również w "Gazecie Młodych" http://gazeta.mlodych.pl/

czwartek, 21 czerwca 2012

Mądrość Wschodu


Elif Shafak w swej najnowszej powieści pt. „40 zasad miłości”, zabiera nas w podróż po krainie pełnej magii i tajemnic, dobrze znanej z jej wcześniejszych książek. Udowadnia też, że jest mistrzynią w snuciu opowieści, łączących świat Wschodu z Zachodem.

Tym razem główną bohaterką jest wiodąca ustabilizowany, nieco nudny żywot 40-letnia Ella Rubenstein. Jest matką trójki dzieci, żoną przystojnego męża, mieszkającą w Bostonie, a ponadto wzorową gospodynią domową. W jej życie wkradła się jednak rutyna i potrzebuje zmian. Trafia do wydawnictwa, gdzie zostaje zatrudniona, jako recenzentka. Jej pierwsze zlecenie to zaopiniowanie książki Aziza Zahary pt. „Słodkie bluźnierstwo”- opowieści o tajemniczym spotkaniu XIII-wiecznego poety Rumiego z jego towarzyszem Szamsem z Tebrizu.

W tym momencie, przenosimy się do świata Orientu i czytamy historię Rumiego, opowiedzianą ustami wędrownego derwisza Szamsa oraz ludzi, których spotyka on na swojej drodze m.in.: nierządnicy Róży Pustyni, opoja Sulejmana, czy żebraka Hasana. Ta część powieści przepełniona jest mistycyzmem, poznajemy założenia sufizmu, wyrażające się m.in. w tytułowych 40 zasadach miłości.

„40 zasad miłości”, to powieść szkatułkowa, wielowątkowa. Jak w kalejdoskopie, zmieniają się tu plany czasowe i miejsca. Jedna strona, dzieli współczesny Boston od XIII-wiecznej Konyi. Na kartach książki, poznajemy też galerię różnorodnych postaci. Pod pozornie błahą historią, znalazły się głębsze rozważania na temat stosunku społeczeństw Zachodu do duchowości i religii, szukaniu własnej tożsamości i trudnościach ,wynikających z życia na styku dwóch zupełnie różnych kultur.

Do stworzenia najnowszej powieści Elif Shafak, użyła wszystkich składników, które przyniosły sukces jej poprzednim książkom. Są to przede wszystkim: alegoryczny, baśniowy styl, umiejętność opowiadania historii i tworzenie wyrazistych, barwnych postaci. Wszystko to, sprawia, że „40 zasad miłości”, czyta się z dużym zainteresowaniem, tzw. jednym tchem. 

Dotychczasowi fani pisarki, którzy sięgną po tę lekturę, z całą pewnością nie będą zawiedzeni. Powieści można jednak postawić też kilka zarzutów. Najważniejszy z nich, to ten, że we fragmentach poświęconych sufizmowi, mądrości zaczynają niebezpiecznie ocierać się o te z „Podręcznika wojownika światła” Paula Coelho. 

Drażni również zbyt banalne, harlequinowe wręcz zakończenie wątku Elli Rubenstein. Od autorki tej klasy, można jednak oczekiwać czegoś więcej. Tym bardziej, że swoją poprzednią powieścią pt. „Czarne mleko”, pokazała, że poruszanie się w nurcie tzw. „prawdziwego życia”, wychodzi jej równie dobrze. Niektórzy krytycy już określili książkę mianem wschodniej wersji hitu „ Jedz, módl się i kochaj”. Trzeba uczciwie przyznać, że nie są to opinie bezpodstawne.

Ocena: 6/10
E. Shafak, „40 zasad miłości”, Wydawnictwo Literackie 2012.

*Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego http://www.wydawnictwoliterackie.pl/status/3/Nowosci