czwartek, 1 sierpnia 2019

Lektury wakacyjne, część 5 – Podróżny Ulrich A.Boschwitz


Podróżny powstał pod koniec lat 30. ubiegłego wieku. Mimo upływu czasu wciąż jest porażająco aktualny. Szczególnie w obecnej sytuacji społeczno-politycznej na świecie i w Polsce. Choć nie jest to typowo wakacyjna lektura i należy do kategorii „trudnych”, to warto po nią sięgnąć właśnie teraz. Choćby po to, by docenić fakt, że dzisiaj podróż jest dla nas najczęściej wyborem i przyjemnością, a nie koniecznością i ucieczką. Ku pamięci, ku przestrodze.

Już same okoliczności powstania i wydania tej książki zachęcają do tego, by po nią sięgnąć. Boschwitz zaczął ją pisać w 1938 roku, tuż po nocy kryształowej. Miał wtedy 23 lata i mieszkał już w Paryżu. Powieść ukazała się po angielsku. Autor miał przy sobie manuskrypt powieści, gdy w 1942 roku deportowany z Anglii płynął do obozu dla internowanych w Australii. Statek zatonął trafiony przez torpedę wystrzeloną z niemieckiej łodzi podwodnej. Zaginiony manuskrypt odnaleziono po osiemdziesięciu latach. Ponownie zredagowany, w innej wersji po raz pierwszy ukazał się w Niemczech w 2018 roku. Natychmiast wzbudził sensację.

Zamożny kupiec – Otto Silbermann z dnia na dzień zostaje zmuszony do ucieczki ze swojego berlińskiego mieszkania. W nazistowskich Niemczech rozpoczęło się bowiem polowanie na Żydów. Jego jedynym sprzymierzeńcem jest aryjski wygląd i walizka z pieniędzmi, którą ma przy sobie i obsesyjnie pilnuje. Trzydzieści tysięcy marek -  jego jedyny ocalały majątek i szansa na przeżycie. Zdradzony przez przyjaciół i rodzinę nigdzie nie czuje się bezpiecznie.

Podróżny to specyficzna powieść drogi, a w zasadzie ucieczki. Silbermann postanawia bowiem podróżować po Niemczech pociągami. Przemieszcza się z miasta do miasta, z czasem rozkłady jazdy zna na pamięć, a bycie w ruchu staje się jego obsesją. Podobnie, jak strach przed zgubieniem walizki. Stara się sprawiać wrażenie normalnego podróżnego: obserwuje krajobrazy mijane za oknem, nawiązuje kontakty ze współpasażerami, są wśród nich zarówno Niemcy, jak i inni uciekający Żydzi. Z czasem zatapia się wyłącznie we własnych myślach. Dominującą wśród nich jest rozpaczliwe pragnienie przekroczenia granicy. Zaczyna również odczuwać niechęć wobec innych Żydów, a kolejne etapy podróży są kolejnymi etapami jego upadku. Uświadamia sobie, że znalazł się w potrzasku i bycie wiecznym tułaczem jest jego jedynym losem.

Boschwitz kreśli świetny portret psychologiczny ofiary. Doskonale pokazuje, jak łatwo z podmiotu stać się obiektem. Szanowany, zamożny obywatel z wyższych sfer w jednej chwili staje się zwierzyną łowną, ściganym. Równie przerażający jest tu obraz biernego, obojętnego społeczeństwa, które woli udawać, że nie widzi, nie reagować, niż stanąć w obronie.

Podróżny to także studium szaleństwa. Obserwujemy stopniowe popadanie w obłęd przez Silbermanna, dostrzegając przy okazji paranoje w funkcjonowaniu całego państwa i systemu totalitarnego.

Atmosfera rosnącego napięcia, nieustanne poczucie zagrożenia, niewiadoma powodują, że czytamy tę książkę jak thriller. Znajomość historii sprawia, że przeczuwamy, jak zakończy się ta powieść. Mimo to, nie przestajemy trzymać kciuków za bohatera, chcemy, żeby mu się udało.

Trudno uciec tu od myśli, że historia lubi się powtarzać. Taka sytuacja może spotkać każdego z nas, w każdej chwili. Warto o tym pamiętać. Zawsze. Zwłaszcza mając z tyłu głowy kryzys uchodźczy, czy ostatnie wydarzenia w naszym kraju.

U.A.Boschwitz, Podróżny, tł. E.Ptaszyńska-Sadowska, Wydawnictwo Znak 2019.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz