niedziela, 6 maja 2012

Houellebecqa teren prywatny


W swej najnowszej powieści pt. „Mapa i terytorium” autor „Cząstek elementarnych”, przedstawia wizję własnej śmierci. O jego literacką przyszłość możemy być jednak spokojni, bo pisarz powraca w znakomitej formie.

Głównym bohaterem książki jest Jed Martin-artysta nieustannie poszukujący swojej drogi. Zaczyna od malarstwa, by następnie z dnia na dzień zająć się fotografią. Niespodziewaną sławę przynoszą mu zdjęcia map Michelina. O napisanie tekstu do katalogu swojej pierwszej wystawy prosi znanego pisarza francuskiego Michala Houellebecqa.

Od pierwszych stron książki, orientujemy się, że trafiliśmy do specyficznego, dobrze znanego z poprzednich tekstów świata Houellebecqa. Jest to mroczna kraina pełna socjopatów, cierpiących na atrofię uczuć, nie mogących porozumieć się między sobą ani zbudować jakichkolwiek trwałych więzi. Obok tych stałych motywów w twórczości autora, pojawiają się ciekawe rozważania na temat kondycji społeczeństwa, roli artystów we współczesnym świecie, a także zjadliwy opis stosunków panujących w całym artystycznym środowisku.

„Mapa i terytorium” jest najbardziej stonowaną powieścią w dorobku Francuza, którego poprzednie utwory wywoływały liczne skandale w świecie literatury. Może to właśnie umiar, przyniósł mu nagrodę Goncourtów i powszechne uznanie krytyków. Nie znajdziemy tu naturalistycznych opisów seksu, są za to precyzyjna kompozycja, elegancki język, a także zręczne połączenie gatunków. Powieść obyczajowo-psychologiczna w drugiej części zmienia się w kryminał. Świetnym zabiegiem i pstryczkiem w nos krytyki jest fakt, że Houellebecq, uczynił siebie jednym z bohaterów książki i, z duża swobodą prezentuje scenariusz swojego własnego końca.

W tekście próżno szukać nuty optymizmu. Wszystkie przedstawione przez autora diagnozy są boleśnie trafne. We współczesnym świecie artysta jest jedynie produktem, który należy wycisnąć jak cytrynę, a społeczeństwo dryfuje bez mapy w bliżej nieokreślonym kierunku. Dominującym w trakcie i po lekturze uczuciem jest smutek. Od początku obserwujemy, bowiem zmagania jednostki z samotnością, przemijaniem, jej niemożność podjęcia działania oraz zmierzanie do nieuchronnego rozpadu.

Jednym z pozytywnych poglądów jest przekonanie pisarza, że konsekwentne podążanie własną ścieżką w rezultacie zawsze prowadzi do wymarzonego sukcesu. Należy tylko pamiętać o tym, by zbytnio o niego nie zabiegać i zachować względny dystans. Warto przeczytać tę książkę, chociażby po to, by sobie o tym przypomnieć.

Ocena 8/10
M. Houellebecq, „Mapa i terytorium”, Warszawa 2011

3 komentarze:

  1. Utwór może być ciekawy, może się skuszę na przeczytanie go.

    OdpowiedzUsuń
  2. W wolnej chwili zapraszam do zabawy, w której pozwoliłam sobie Ciebie otagować :)
    http://kacikzksiazka.blogspot.com/2012/05/blogerskie-szalenstwo-ostatnich-tygodni.html#more

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytam choćby i po to, by zobaczyć, czy Houellebecq potrafi NIE pisać o ciemnych zakamarkach natury ludzkiej, jak twierdzisz w recenzji

    OdpowiedzUsuń